Jeżdżąc często podmiejską koleją obserwuję, że związek między tytułowymi higienami jest odwrotnie proporcjonalny. I m bardziej zadbane i wyfiokowane panny i panie, tym bardziej nerwowo próbują poprawiać stan swojej urody lub roztaczanych aromatów. A na drugim krańcu-podobnie, tyle że odwrotnie. Poza tym, im bardziej gorąco i wilgotno w wagonach, tym bardziej obserwacja staje się bezwiedna, ale za to nie bezwonna.
A podobno środki czystości są dostępne, jak nigdy dotąd.


